śr., 5 października 2022Przeczytasz w 10 minutFather Hans Buob

Wiara, która uzdrawia

Rozważanie biblijne do Ewangelii 28. niedzieli zwykłej w roku liturgicznym C.

Chrystus i dziesięciu trędowatych, obraz Jana Luykena i Pietera Mortiera (1703-1762).

Tekst biblijny


Ewangelia według Świętego Łukasza 17, 11-19

W drodze do Jeruzalem Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, spotkało Go dziesięciu trędowatych mężczyzn. Stanęli w oddali i wołali: „Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami!”. A gdy ich zobaczył, powiedział: „Idźcie, pokażcie się kapłanom!”. Gdy oni szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, głośno chwaląc Boga. Upadł na twarz do Jego stóp i dziękował Mu. Był to Samarytanin. Jezus zapytał: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? I nie znalazł się nikt, kto by wrócił oddać chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?”. A jemu powiedział: „Wstań, idź! Twoja wiara cię uzdrowiła”.

Rozważanie


W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Jezusa, który ze swoimi uczniami nadal podąża drogą do Jerozolimy, gdzie czeka Go śmierć i zmartwychwstanie. Zmierza do wyraźnie określonego celu, a Jego uczniowie idą za Nim.

W drodze do Jeruzalem Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, spotkało Go dziesięciu trędowatych mężczyzn. Stanęli w oddali i wołali: „Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami!”. A gdy ich zobaczył, powiedział: „Idźcie, pokażcie się kapłanom!”. Gdy oni szli, zostali oczyszczeni. (wersy 11-14)

W pewnej wiosce na pograniczu Samarii i Galilei, Jezus i idący za Nim uczniowie spotykają dziesięciu trędowatych. W dalszym ciągu Ewangelii możemy odkryć, że trędowaci to prawdopodobnie dziewięciu Żydów i jeden Samarytanin. Jest to wyjątkowa sytuacja, ponieważ Żydzi i Samarytanie zwykle nie mają ze sobą nic wspólnego, a nawet są sobie wrodzy. Dopiero wykluczenie społeczne z powodu trądu związało tych dziesięciu nieszczęśników razem i zrównało ich: zarówno Żydów, jak i Samarytan. Dzielą ten sam straszny los.

Prawo surowo zabraniało trędowatym spotykać się z innymi, zwłaszcza zdrowymi ludźmi. Z tego powodu nasi trędowaci wzywają Jezusa z daleka, aby się nad nimi zlitował. Ze swojej strony Jezus również trzyma się Prawa Mojżeszowego, więc z oddali przykazuje im: „Idźcie, pokażcie się kapłanom!” (w. 14). Prawo wymagało, aby kapłani oficjalnie zaświadczyli, że dany człowiek został uzdrowiony z trądu. Dopiero wtedy taki ozdrowieniec mógł powrócić do normalnej społeczności.

Co Jezus robi w tym wypadku? Z całą pewnością mógł uleczyć tych trędowatych i po prostu odesłać ich do domu. Jezus jednak przestrzega Prawa Mojżeszowego i w swojej wierności Prawu posyła z oddali tych nieszczęśników nie tylko ku uleczeniu ze strasznej choroby, ale przede wszystkim na drogę wiary. Kiedy w odpowiedzi na Jego słowo ruszają w drogę, nie są jeszcze uzdrowieni. Trąd wciąż w nich jest. Jezus żąda zatem od nich odpowiedzi wiary, aby mogli się przekonać, że jeśli teraz wyruszą do kapłanów, to w czasie tej drogi naprawdę zostaną uzdrowieni – jedynie na podstawie słowa Jezusa. To bardzo znaczący obraz, który powinien nam uświadomić, że musimy wciąż na nowo podejmować drogę wiary, nawet tam – a zwłaszcza tam! – gdzie nie potrafimy jeszcze rozpoznać niczego dobrego.

Wtedy jeden z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, głośno chwaląc Boga. Upadł na twarz do Jego stóp i dziękował Mu. Był to Samarytanin. Jezus zapytał: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? I nie znalazł się nikt, kto by wrócił oddać chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?”. A jemu powiedział: „Wstań, idź! Twoja wiara cię uzdrowiła”. (wersy 15-19)

Na rozkaz Jezusa dziesięciu trędowatych udaje się do kapłanów: pobożni Żydzi zapewne do Jerozolimy, a Samarytanin do Samarii, na górę Chorazin.

Dziewięciu Żydów dostrzega swoje uzdrowienie w drodze i uważa je za coś naturalnego, bo są przecież członkami ludu wybranego Izraela. Jako Żydzi mają prawo oczekiwać, że Mesjasz przyniesie im zbawienie. Z tego powodu nawet przez myśl im nie przejdzie, aby wrócić i podziękować Jezusowi. Tych dziewięciu Żydów przyjmuje dar uzdrowienia, ale nie jego Dawcę: Jezusa Chrystusa.

Dokładnie to stanie się z Jezusem w Jerozolimie: ludzie przyjmą Jego dar uzdrawiania, zbawienia, ale nie Jego samego. Ukrzyżują Go. W tym miejscu Ewangelii mamy obraz tego, co czeka Jezusa w Jerozolimie. Jest to również bardzo ważna przestroga dla nas: my też chętnie przyjmujemy dary Boże, ale bardzo szybko zapominamy, kto jest ich Dawcą.

Natomiast ze swojej strony Samarytanin, obcy i wróg Żydów, doświadcza w drodze uzdrowienia nie jako należnego mu prawa, ale jako wyjątkowy dar. Właśnie dlatego postanawia wrócić do Jezusa. To musiało być bardzo bolesne doświadczenie dla Jezusa, że ​​jedynym, który okazał Mu wdzięczność, był ktoś obcy, a nie Żyd. Niestety, ani jeden z tego ludu, który Bóg wybrał od początku, nie odwdzięczył Mu się. Długo oczekiwany Mesjasz jest tutaj, ale Jego lud – reprezentowany przez tych dziewięciu uzdrowionych – ignoruje Go, wypiera się Go, odrzuca Go…

Tych dziewięciu Żydów doświadcza jedynie uzdrowienia zewnętrznego, które wyraża się w tym, że zostają uwolnieni od trądu. Natomiast wdzięczny Samarytanin doświadcza uzdrowienia głębszego, także swojej duszy. Dzięki swojej wierze otrzymuje zbawienie, co sam Jezus potwierdza. Wiarę wdzięcznego Samarytanina rozpoznajemy po tym, że zawraca z drogi. Kiedy dostrzega, że jest uzdrowiony, to nie idzie najpierw do kapłana, ale natychmiast wraca do Jezusa i donośnym głosem wielbi Boga. Uwielbienie oznacza uznanie i oddanie czci. Uzdrowiony Samarytanin „upadł na twarz do stóp” Jezusa i wyznał w ten sposób: „Należę do Ciebie. Uwielbiam Ciebie. W pełni Cię uznaję”. Na podstawie tego przykładu Jezus mówi do uczniów, którzy szli za Nim, a także do nas dzisiaj: nowy lud Boży powstanie jedynie na podstawie wiary, a nie na podstawie przynależności do wybranego ludu Izraela lub do jakiegokolwiek innego ludu.

Szczególnego znaczenia dla nas nabiera fakt, że Jezus nie odbiera daru uzdrowienia, nawet jeśli ten dar przyjmujemy egoistycznie. Nie odbiera nam go nawet wtedy, gdy przyjmujemy Jego dar, ale nie Jego samego. Dziewięciu trędowatych zostało uzdrowionych i pozostali uzdrowieni, mimo że nie uznali Jezusa i nie przyjęli Go jako swojego Zbawiciela. Wystarczyło im, że ich ciała zostały uzdrowione, ponieważ wierzyli, że jako Żydzi, czyli jako członkowie narodu wybranego, i tak mają prawo do zbawienia. Ich przykład pokazuje, że dary Jezusa można otrzymać także „na próżno”, czyli bez owocu dla zbawienia wiecznego. Ci Żydzi otrzymali dar zewnętrzny i w ten sposób są również zewnętrznie uzdrowieni, ale nie chcieli tego rzeczywistego uzdrowienia, które dotyczy wieczności, a nie kilku lat, które jeszcze spędzą na ziemi. To rzeczywiste uzdrowienie jest tak naprawdę zbawieniem, które Jezus miał nam przynieść przez odkupienie. Cała ta sytuacja wskazuje zatem na odrzucenie, które czeka Jezusa w Jerozolimie. To właśnie stanie się z Nim w Jerozolimie. Nie przyjmą Go tam. Ukrzyżują Go. Przyjmą Jego dary, Jego cuda, ale nie Jego. Nie potrzebują Go. Uznają, że jeśli wypełniają Prawo, to i tak dostaną się do nieba dzięki własnym uczynkom – jak to pojmowali faryzeusze.

Jakże często można znaleźć i dziś podobną postawę. I nam się nieraz wydaje wystarczające to, że na przykład czytamy słowo Boże, aby w ten sposób zapewnić sobie zbawienie. Nie dostrzegamy, jak wiele jest w nas egoizmu, który powinien być wewnętrznie uleczony. Zauważmy także, jak wielu ludzi wokół nas uważa, że życie z Bogiem nie jest im konieczne do szczęścia! Nie potrzebują niczego, co Jezus im ofiaruje, np. sakramentów. To jest fatalny błąd! Jezus mówi bardzo wyraźnie na końcu tej Ewangelii: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (w. 19). Liczy się tylko wiara!

Dzięki swojej wierze Samarytanin został w pełni oczyszczony z trądu. Nie chodzi tutaj tylko o czystość zewnętrzną, ale także o głębsze, wewnętrzne oczyszczenie. Samarytanin doświadczył tego wewnętrznego oczyszczenia i odczuł potrzebę adoracji, absolutnego uznania Jezusa. Był gotów przyjąć wszystko od Jezusa. Najpierw stał się czysty na ciele, ale wiara przyniosła mu coś znacznie większego: ostateczne zbawienie. Ta Ewangelia ma coś o tym do powiedzenia każdemu z nas!