pt., 17 lipca 2020Przeczytasz w 10 minutBernhard Meuser

Jakie są główne zasady katolickiej modlitwy?

Modlitwa jest nieodłączną częścią codziennego życia chrześcijanina, wyrazem jego związku z Panem Bogiem w Trzech Osobach. Jakie jednak są najważniejsze zasady katolickiej modlitwy?

Ⓒ Zdjęcie: Il ragazzo z serwisu Cathopic.

Co to jest?


Modlitwa

W prawie wszystkich religiach świata modlitwa jest uważana za podstawową praktykę uwielbienia i uznania jakiejś boskiej istoty. Od zarania dziejów ludzie mieli świadomość, że otacza ich pewna nadludzka tajemnica i starali się żyć z nią w harmonii. W ten sposób powstały znaki modlitewne, obrzędy i słowa, często nawet magiczne formuły, aby wzywać jakiegoś boga lub bóstwa.

Chrześcijańska modlitwa nie jest magią, ale wyrazem związku z Panem Bogiem. Chrześcijanie czczą Boga w Trzech Osobach i cała ich modlitwa jest skierowana do takiego właśnie Boga. Niejednokrotnie także wzywają wstawiennictwa świętych, choć nigdy nie czczą ich tak samo jak Boga. „Modlitwa to zwrócenie się sercem ku Bogu. Kiedy człowiek się modli, wchodzi w żywą relację z Bogiem“ – czytamy w YOUCAT w numerze 469.

W chrześcijaństwie istnieje wiele form modlitwy. „Pięcioma głównymi rodzajami modlitwy są: błogosławieństwo, adoracja, modlitwa prośby i wstawiennicza, dziękczynienie, uwielbienie” (YOUCAT 483). Nie można być chrześcijaninem bez modlitwy. „Od najdawniejszych czasów chrześcijanie modlą się: o poranku po przebudzeniu, przy posiłkach i wieczorem przed zaśnięciem. Kto nie modli się regularnie, ten wkrótce w ogóle przestanie się modlić” (YOUCAT 499). Ważna jest prywatna modlitwa indywidualna, ale jeszcze ważniejsza jest wspólna modlitwa Liturgią Godzin, a zwłaszcza pełne uczestnictwo w liturgii Kościoła.

Co mówi Pismo Święte?


Już w najdawniejszych czasach lud Izraela wzywał „imienia Pana” (Rdz 4, 26). Psalmy, które mają niemal 3000 lat, są pobożnie odmawiane także dzisiaj. Jezus żył całkowicie pogrążony na modlitwie i sam nauczył swoich uczniów modlić się do Ojca, „który jest w niebie”. Oto znane przykłady w Piśmie Świętym:

  • Wielbi Pana moja dusza i mój duch rozradował się w Bogu, moim Zbawicielu, bo spojrzał na uniżenie swojej służebnicy (Łk 1, 46).

  • Jezus modlił się w pewnym miejscu. Kiedy skończył, jeden z Jego uczniów poprosił Go: „Panie, naucz nas modlić się, jak Jan nauczył swoich uczniów”. Wtedy powiedział im: „Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech będzie uświęcone Twoje imię” (Łk 11, 1-2).

  • Zawsze się radujcie! Módlcie się nieustannie! W każdej sytuacji dziękujcie! To jest bowiem wolą Boga względem was w Chrystusie Jezusie. Nie gaście Ducha! (1 Tes 5, 16-19).

  • Przy każdej okazji módlcie się w Duchu, zanosząc prośby i błagania. W tym celu wytrwale czuwajcie na modlitwie za wszystkich świętych (Ef 6,18).

  • O nic się nie martwcie, lecz we wszystkim przedstawiajcie wasze prośby Bogu, modląc się i błagając z dziękczynieniem! (Flp 4, 6).

Mała katecheza z YOUCATem


Jak się modlić?

Typowo ludzką odpowiedź na to pytanie obrazuje popularny żart o alpiniście, który poślizgnął się na stromej ścianie i spadając, ledwo mógł uchwycić się skalnej półki.

Przez pewien czas alpinista wytrzymuje w takim położeniu, ale jego siły powoli słabną. Desperacko woła zatem do nieba: „Czy jest tam ktoś?”. „Och, tak!” – brzmi odpowiedź zza chmur. „Co mam zrobić?”. „Pomódl się, mój synu – a potem puść skałę!”. Alpinista zastanawia się, ale nie ma zbyt wiele czasu. W końcu krzyczy: „Czy jest tam może ktoś jeszcze i ma jakiś inny pomysł?”.

Jest takie powiedzenie, że „potrzeba uczy modlitwy”. Dowiadujemy się tego od alpinisty z powyższej historii. Ale ten ponury żart jest przede wszystkim obrazem tego, co większość ludzi prawdopodobnie myśli: być może gdzieś tam jest Bóg, ale lepiej na Nim nie polegać w stu procentach. Lepiej trzymać się czegoś bardziej rozsądnego, namacalnego. Ludzie ci patrzą na innych, którzy modlą się intensywnie, nie tyle z podziwem, co raczej z niedowierzaniem i podejrzliwością. Odbierają ich jako marzycieli z głowami w chmurach, którzy czynią tak, aby unikać stawiania czoła rzeczywistości…

Prawdę mówiąc, jest odwrotnie

Modlitwa jest jednak najbardziej intensywnym kontaktem z rzeczywistością.

Jeśli Bóg istnieje – a wiara chrześcijańska nas o tym mocno przekonuje – to Bóg jest najbardziej realny: bardziej realny niż ręka przed naszymi oczami i bardziej realny niż wszystko, co wydaje nam się najprawdziwsze. Właśnie dlatego związek z Bogiem – a właśnie tym jest modlitwa – jest najbardziej naturalną rzeczą na świecie i „czymś tak naturalnym, jak oddychanie, jedzenie, kochanie” (YOUCAT 470).

Modlitwa istnieje i daje efekty – jednak tylko pod pięcioma warunkami:

  1. Bóg, którego czczą chrześcijanie, istnieje.

  2. Bóg nie jest jakąś bezimienną, orbitującą energią.

  3. Bóg jest Osobą, Duchem, wolą i wolnością (bo jeśli istnieje człowiek, to Bóg istnieje po trzykroć bardziej).

  4. Bóg się nami cały czas interesuje.

  5. Bóg ciągle nas słucha.

„Poznać Boga, służyć Mu, uwielbiać Go – oto absolutny priorytet w życiu”, jak czytamy w YOUCAT w numerze 352.

A jeśli nie jest to takie pewne?

Istnieje chasydzka legenda opowiedziana przez Martina Bubera, filozofa pochodzenia żydowskiego. Stawia ona przed nami istotne kwestie: albo Bóg jest mitem i wtedy modlitwa jest jak błądzenie we mgle; albo Bóg jest rzeczywistością, a wtedy modlitwa jest jedynym właściwym sposobem, aby w tej rzeczywistości żyć i poruszać się.

Legenda brzmi tak: do rabina Leviego Jizchaka przyszedł filozof, aby obalić dowody na prawdy jego wiary. Rabin w ciszy wysłuchał wywodów szydercy, a na koniec spojrzał mu w twarz i powiedział tylko jedno zdanie: „Być może jednak jest to prawda!”. Kolana filozofa zadrżały na dźwięk słów mądrego starca. W końcu rabin powiedział: „Mój synu, wielcy uczeni Tory, z którymi się kłóciłeś, zmarnowali na ciebie swoje słowa, ponieważ je wyśmiałeś. Nie mogli przekazać ci Boga i Jego królestwa – i ja też nie mogę. Ale, mój synu, pamiętaj, że być może jednak jest to prawda”. Filozof starał się jeszcze wykrzesać całą swoją inteligencję, aby odpowiedzieć rabinowi, ale słowo „być może”, które brzmiało mu w uszach, przełamało jego opór.

Modlące się ręce, rysunek Albrechta Dürera

Czy trzeba wierzyć, aby się modlić?

A może powyższe pytanie powinno brzmieć inaczej: Czy najpierw trzeba się modlić, żeby uwierzyć? W YOUCAT 469 możemy przeczytać: „Modlitwa to wielka brama do wiary”. Niemiecka gwiazda muzyki pop, Nina Hagen, opowiedziała kiedyś o tym, jak przeżyła swój powrót do wiary – w samym środku dramatycznego okresu swojego życia. Była wtedy wychudzona i uzależniona od narkotyków. Mieszkała w Amsterdamie i nie wiedziała, co z sobą zrobić. „Wołałam do Jezusa całą noc. Rano wiedziałam, że On jest”.

Można w ten sposób dojść do wniosku, że modlitwa jednak poprzedza wiarę. To przez modlitwę dochodzimy do wiary – raz na początku, a innym razem pod koniec życia. Zawsze jednak wymaga to nieustannej i mocnej modlitwy, z pełnym przekonaniem w jej sens.

Modlitwa to budowanie relacji

Nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem stwierdzenie, że pochodzimy od Boga i codziennie jesteśmy utrzymywani w życiu przez Boga. Jesteśmy od Niego zależni w każdej sekundzie naszego życia i gdy poruszamy się – do przodu, do tyłu, na boki – to nie trafimy nigdzie indziej, jak tylko w Jego ramiona. Modlitwa jest zatem podstawowym sposobem, w jaki możemy zagłębić się całym sercem w tę rzeczywistość. Modlitwa, jak czytamy w YOUCAT w numerze 469, „to zwrócenie się sercem ku Bogu. Kiedy człowiek się modli, wchodzi w żywą relację z Bogiem”.

Dobrze powiedziane, ale jak rozpędzić się od zera do setki? Może najpierw należy rozważyć jedną szczególną cechę: „nie można nauczyć się modlić, tak jak uczy się techniki. Choć dziwnie to zabrzmi: modlitwa jest darem, który otrzymujemy, gdy się modlimy” – tak czytamy w YOUCAT w numerze 469. Można nawet powiedzieć: modlitwa jest już w nas na długo przed planowaną modlitwą. Sam Bóg modli się w nas.

Nie zdajemy sobie z tego sprawy. Poruszamy się na zewnątrz nas samych, żyjemy w rozproszeniu – a nawet szukamy okazji, aby odwracać uwagę od tego, co naprawdę istotne. Zajmujemy się tysiącem rzeczy. Nie zwracamy się do wewnątrz, jesteśmy wyobcowani z własnego serca. Gdybyśmy naprawdę byli ze sobą, to odkrylibyśmy tajemnicę każdej ludzkiej duszy: że istnieje wewnętrzna oś, która wznosi się z głębi naszych dusz i nigdy się nie skończy, aż nie dotrze do serca Boga. Ta oś nigdy nie może zostać zniszczona. Nie jest też zależna od żadnych warunków zewnętrznych ani wewnętrznych.

Jest w nas coś, co tęskni za Bogiem, co „zna” Boga o wiele wcześniej, zanim oficjalnie się z Nim zapoznamy. Tak działa w nas Duch Święty, który, jak czytamy u Świętego Pawła Apostoła w Piśmie Świętym, „przychodzi nam z pomocą w naszej słabości. Gdy nie wiemy, jak mamy się modlić, Duch wstawia się za nami wołaniem bez słów” (Rz 8, 26).

Modlitwa praktycznie

Pierwsza zasada: Zaplanuj czas. Nie porozmawiasz z Bogiem, jeśli nie dasz Mu czasu na tę rozmowę w swoim życiu.

Druga zasada: Potrzebujesz miejsca, w którym będziesz tylko dla Boga. Być może nie powinno to być łóżko, ale może to być krawędź łóżka, gdzie spędzisz czas z Bogiem rano po przebudzeniu lub wieczorem, przed pójściem spać.

Zasada trzecia: Zapewnij sobie ciszę, gdy się modlisz. Możesz zapalić świecę. Wyłącz wszystkie źródła hałasu. Zostaw swój smartfon w innym pomieszczeniu. Jeśli będzie w tobie cisza, to możesz nawiązać rozmowę z Bogiem nawet w autobusie. (Ja na przykład lubię się modlić podczas długich jazd samochodem).

Czwarta zasada: Zastosuj złoty środek między klasycznymi modlitwami a modlitwami, które płyną z serca. Jeśli modlisz się tylko „formułkami”, to twoja modlitwa może stać się sterylna i zbyt formalna. Jeśli jednak modlisz się tylko swobodnie, to grozi ci, że zawsze będziesz mówił lub pytał o to samo.

Zasada piąta: Upewnij się, że modlitwy pochwalne i dziękczynne znajdują się na pierwszym planie Twojej modlitwy. Jako dziękczynienie możesz również wypowiedzieć to, co jest w twoim sercu: „Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam” (Łk 11, 9).

Zasada szósta: Nie rozmawiaj z Bogiem we wzniosłym języku teologii, ale jak przyjaciel z Przyjacielem. On cię rozumie.

Zasada siódma: Módl się razem z innymi. Idź na wspólną adorację. Zorganizuj uwielbienie. Spotkaj się na wspólną modlitwę z Pismem Świętym lub z modlitewnikiem.

Zasada ósma: Nie myśl, że Bóg jest lwem, który cię zje, jeśli podejdziesz zbyt blisko. Bycie z Bogiem jest piękne!