pt., 18 czerwca 2021Przeczytasz w 5 minutminicatNina S. Heereman, SSD

Święty Jan Chrzciciel

Zazwyczaj Kościół obchodzi rocznicę śmierci jakiegoś świętego. Dlaczego inaczej jest ze Świętym Janem Chrzcicielem? Dlaczego świętujemy również jego narodziny?

Ⓒ Photo by Ryan Cheng on Unsplash

Zazwyczaj Kościół obchodzi rocznicę śmierci jakiegoś świętego – niezależnie od tego, jak ważny był ten święty. Na przykład w przyszłym tygodniu będziemy wspominać śmierć Apostołów Piotra i Pawła. Dlaczego inaczej jest ze Świętym Janem Chrzcicielem? Dlaczego świętujemy również jego narodziny i dlaczego wspomnienie jego narodzin ma wyższą rangę niż jego męczeństwo?

Nawiasem mówiąc, jest jeszcze tylko jedna święta, której wspominamy nie tylko koniec życia na tym świecie, ale i narodziny: to Maryja. W przypadku Matki Bożej łatwo to jednak zrozumieć: została poczęta bez grzechu pierworodnego, a Jej narodziny były kluczem do zbawienia całej ludzkości, ponieważ to przez Nią Chrystus-Zbawiciel przyszedł na ten świat. Dlaczego zatem narodziny Jana Chrzciciela mają aż tak wielkie znaczenie?

Pismo Święte mówi nam, że w chwili spotkania Maryi i Elżbiety, ta druga kobieta została tak bardzo napełniona Duchem Świętym, że nawet jej nienarodzone jeszcze dziecko podskoczyło z radości (por. Łk 1, 41). Tradycja zinterpretowała ten ruch Jana w taki sposób, że już w łonie matki został uwolniony od grzechu pierworodnego. Potwierdzają to słowa pierwszego czytania z Księgi Izajasza, które mówią o uświęceniu w łonie matki: „PAN wezwał mnie w łonie matki” (Iz 49, 1). Jan jest zatem jedynym świętym, który został uwolniony od grzechu pierworodnego już przed narodzeniem, a więc przyszedł na świat doskonale uświęcony, w pełni odnowiony, z doskonałą wewnętrzną harmonią umysłu, woli i uczuć, które pozwoliły mu działać w doskonałej harmonii z Bożą łaską. Ta niezwykła łaska została dana, aby umożliwić mu przygotowanie Izraela na spotkanie z jego Panem i Zbawcą.

Jak Jan Chrzciciel to czynił? Głosił pokutę i nawrócenie. Jan Chrzciciel jest, można by tak rzec, pomostem między Starym a Nowym Testamentem. Z jednej strony jest ostatnim z wielkich proroków Starego Testamentu, którzy mocnym głosem wzywają do pokuty. Jednocześnie jednak, dzięki swojej wyjątkowej roli poprzednika Mesjasza, jest już w pełni zakorzeniony w Nowym Przymierzu. Możemy instynktownie się go trochę obawiać, ponieważ może nam się wydawać kimś na kształt supermana. Przecież sam Jezus powiedział o nim: „Zapewniam was: Nie ma większego człowieka od Jana Chrzciciela” (Mt 11, 11). Całe życie przeżył na pustyni, nie pił wina, żywił się tylko szarańczą, nosił niewygodną, zniszczoną, pokutną szatę. Nie bał się świadczyć o prawdziwości przykazań Bożych, zwłaszcza o nierozerwalności małżeństwa – oddając za to nawet swoje życie. Tak, ten święty wydaje się nieosiągalny dla nas.

Nie powinniśmy się go jednak bać, ponieważ prawdziwym sednem jego przesłania nie jest kara, ale miłosierdzie Boże. W Ewangelii według Świętego Łukasza możemy przeczytać historię, w jaki sposób Jan otrzymał swoje imię. U Żydów nowonarodzony, pierwszy syn tradycyjnie nosił imię ojca lub dziadka i w tamtym czasie trudno było sobie wyobrazić inną możliwość. Po urodzeniu Jana, jego matka Elżbieta ogłasza swoim krewnym, jakie powinno być imię dziecka. Wszyscy są zdumieni, bo nikt w ich rodzinie nie nosi takiego imienia. Następnie przesłuchiwany jest jego ojciec, Zachariasz, i on także potwierdza to imię, ponieważ zostało mu ono objawione przez samego anioła.

Dlaczego Jan miał nosić właśnie to imię? W języku hebrajskim Jan (יֹוחָנָן = jôḥānān) oznacza ‘Bóg jest łaskawy’. Nic zatem dziwnego, że Święty Jan Chrzciciel wzywa nas do pokuty, bo w tym leży objawienie całego miłosierdzia Bożego. Pokuta byłaby bezużyteczna, gdyby Bóg nie przebaczył naszych grzechów. Dlatego podstawowym zadaniem Świętego Jana Chrzciciela jest doprowadzenie nas do doświadczenia Bożego miłosierdzia.

Pismo Święte przekazuje nam bardzo ważne słowo: „Wszyscy zgrzeszyli i zostali pozbawieni chwały Boga” (Rz 3, 23). Każdy człowiek ma ten sam problem: jest uwięziony w swoich namiętnościach. Przychodzimy na świat z upadłą naturą i musimy zdać sobie sprawę z tego, że to nie Bóg w pierwszym rzędzie cierpi z powodu naszego grzechu – co, oczywiście, czyni, ponieważ dał się z tego powodu ukrzyżować – ale my, ponieważ grzech odsuwa nas od Boga. Cały Stary Testament mówi o tym, jak lud Izraela wielokrotnie znajduje się w najstraszniejszych sytuacjach z powodu swojego grzechu, od którego Bóg wybawia go i przebacza jego grzechy, gdy tylko ten lud jest gotowy do pokuty.

Historia ludu Izraela jest symbolem naszego własnego życia: jesteśmy niewolnikami grzechu, ale Bóg chce nas od niego uwolnić, ponieważ chce, abyśmy żyli w wolności dzieci Bożych. On chce, abyśmy żyli w radości i nie cierpieli z powodu strasznych konsekwencji naszych złych czynów. Dlatego Święty Jan Chrzciciel jest darem miłosierdzia Bożego w naszym życiu. On chce zaprowadzić nas z powrotem do Boga, abyśmy mogli być uzdrowieni, stać się całkowicie wolnymi i żywymi ludźmi i osiągnąć wielkość, do której Bóg nas powołał.

Święty Jan Chrzciciel jest przewodnikiem zaślubionych, to znaczy prowadzi do swojego Oblubieńca lud Boży, czyli oblubienicę Mesjasza, którą każdy z nas jest na mocy chrztu. Ale panna młoda – taki był zwyczaj w starożytności i nadal tak jest – musi zostać obmyta i udekorowana przed ślubem. Dokładnie to właśnie robi Święty Jan Chrzciciel, kiedy wzywa nas do pokuty i prowadzi nas do odradzającej kąpieli poprzez poślubienie Pana (chrzest). To oczyszczenie odnawia się w każdej spowiedzi. Dlatego w tym dniu – i na przestrzeni wszystkich wieków – obchodzimy w sposób szczególny narodziny Świętego Jana Chrzciciela, aby nigdy nie ustał jego głos, który woła: „Pojednaj się z Panem i przyjmij dar Jego miłosierdzia!”. ∎