Fri, June 4, 2021Przeczytasz w 5 minutminicatNina S. Heereman, SSD

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

Każdego roku, dokładnie dziewięć dni po uroczystości Bożego Ciała, Kościół obchodzi uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Ta uroczystość ma niezwykle duże znaczenie, które jeszcze bardziej uwidacznia się na tle obecnego, ogólnoświatowego kryzysu pandemii. Dla nas, czyli ludzi żyjących w XXI wieku, zawiera ona niezwykle cenne obietnice.

Uroczystość ta nawiązuje do objawień z odległego XVI wieku, w których Jezus kierował swoje przesłanie przez osobę św. Marii Małgorzaty Alacoque, zakonnicy z klasztoru w Paray-le-Monial. Powiedział jej m.in.:

Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca Mojego, że wszechmocna miłość Moja udzieli tym wszystkim, którzy przyjmą Komunię Świętą przez dziewięć z rzędu pierwszych piątków miesiąca, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski ani bez sakramentów świętych, a to Serce Moje stanie się dla nich ucieczką w godzinę śmierci.

Jezus jest wierny

Nieraz myślałam: „No cóż, ciekawe, czy Jezus naprawdę dotrzyma swojej obietnicy?”. Z naszej strony wydaje się to niezwykle proste, a zarazem daje tak wielki efekt! Pomyślałam sobie, że ta obietnica ma olbrzymie znaczenie w czasach takich jak obecne, kiedy z powodu kwarantanny i zakażeń, wiele osób umiera bez księdza i w samotności. To jednak mimo wszystko coś wspaniałego, że Jezus obiecuje nam tak wielkie rzeczy i że będzie wierny swojemu słowu. Na potwierdzenie tego na koniec opowiem historię pewnego Włocha, któremu Jezus w niezrównany sposób udowodnił, że rzeczywiście jest wierny tej obietnicy. Ale na razie skupmy się na sednie samej uroczystości.

Po pierwsze, dla wszystkich jest otwarta obietnica Jezusa, że ci, którzy przystąpią do sakramentu pojednania i przyjmą Komunię Świętą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, nie umrą bez przyjęcia sakramentów. Czyż można sobie życzyć cokolwiek większego i ważniejszego na godzinę śmierci?!?

Po drugie, sam Jezus zażądał wprost, aby została ustanowiona uroczystość ku czci Jego Najświętszego Serca. Dał nawet wyraźne wskazania, aby ta uroczystość była obchodzona dokładnie dziewięć dni po Bożym Ciele…

Dlaczego dziewięć dni po Bożym Ciele?

Po pierwsze, ponieważ uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, popularnie zwana Bożym Ciałem, ma charakter głęboko eucharystyczny.

Po drugie, ponieważ cześć oddawana Najświętszemu Serca Pan Jezusa polega na wielbieniu najgłębszego sedna samego Boga wcielonego. Chodzi przecież o Serce, z którego otwartej rany na krzyżu wypłynęła krew i woda jako źródło miłosierdzia dla całej ludzkości. Pomyślmy o przesłaniu Jezusa, skierowanym do św. Siostry Faustyny ​​Kowalskiej: bez względu na to, jak wielki jest grzech człowieka, to jeśli schroni się w Sercu Jezusa, w Jego miłosierdziu, sam Bóg okaże mu miłosierdzie i przez tę krew i wodę stworzy nowego człowieka. Przebaczenie to nic innego jak nowe życie ze śmierci.

Dlaczego uroczystość Najświętszego Serca Pan Jezusa jest eucharystyczna?

Serce Jezusa pozostaje dla nas fizycznie, czyli cieleśnie obecne w Eucharystii aż do Jego powtórnego przyjścia. W szczególny sposób Bóg pokazuje to wciąż na nowo w tak zwanych cudach eucharystycznych.

Z takim cudem spotykamy się już w pierwszym tysiącleciu we włoskim miasteczku Lanciano: chleb i wino przemieniły się fizycznie w Ciało i Krew w rękach mnicha, który wątpił w ich prawdziwą obecność podczas Przeistoczenia. Do dziś – czyli ponad 1000 lat później! – można zobaczyć te cząstki Ciała i Krwi, i uczcić ten cud eucharystyczny w przepięknej bazylice w Lanciano.

Ten cud nie zdarzył się jednak tylko raz 1000 lat temu, ale powtarzał się wielokrotnie w historii Kościoła i w różnych miejscach na świecie. Ostatnio dokonał się nawet w Polsce, i to dwukrotnie w krótkim czasie: najpierw w 2008 roku w Sokółce, a potem w 2016 roku w Legnicy. Co ciekawe, cuda te stały się w pełni naukowo weryfikowalne dzięki najbardziej zaawansowanym technologiom badawczym. W obu przypadkach jeden z konsekrowanych komunikantów upadł na ziemię. Kiedy tak się dzieje, zwykle umieszcza się je w wodzie, bo gdy tylko komunikant się rozpuści, przestaje mieć postać chleba, a zatem przestaje w nim być obecny fizycznie Jezus – bo Jego cielesna obecność jest związana z postacią chleba. Robi się tak z szacunku dla Pana.

W obu ostatnich przypadkach cudów, zarówno w Sokółce, jak i w Legnicy, komunikanty nie rozpuściły się w całości, ale pojawiły się na nich przebarwienia. Komunikanty te zostały poddane drobiazgowemu badaniu naukowemu, w wyniku którego stwierdzono, że są one tkanką serca osoby żyjącej obecnie w stanie agonii.

(Tutaj możesz dowiedzieć się więcej o innych cudach eucharystycznych.)

Eucharystia jest Sercem Jezusa konającego na krzyżu

W tych i podobnych im przypadkach dostrzegamy wyraźniej intencję Jezusa, która przyświecała Mu w momencie ustanowieniu Eucharystii: Jezus chciał, aby ofiara Jego cierpienia była obecna wśród nas, aby wszyscy mogli znaleźć schronienie w tej Jego ofierze i aby mogli otrzymać przebaczenie grzechów z tej ofiary. Eucharystia, którą zwykle postrzegamy tylko jako mały kawałek chleba, jest w rzeczywistości Sercem samego Jezusa, a serce jest symbolem całej osoby. Jezus jest zatem obecny wśród nas w całej swojej pełni: w swoim człowieczeństwie i Boskości.

W czasie objawienia św. Marii Małgorzacie Alacoque, Jezus wyraził życzenie, aby ustanowiono specjalne święto ku czci Jego Najświętszego Serca i abyśmy w to święto przyjęli Komunię Świętą jako wynagrodzenie (tj. zadośćuczynienie) za wszelkie krzywdy wyrządzone Jezusowi. Papież Pius IX w 1856 roku podniósł to święto, obchodzone sporadycznie w różnych krajach, do rangi najwyższej uroczystości dla całego Kościoła na całym świecie.

Co Jezus powiedział do św. Małgorzaty?

Oto Serce, które tak bardzo kocha ludzi. Od większości nie otrzymuję nic prócz niewdzięczności, pogardy, obrazy, świętokradztwa i obojętności.  Dlatego żądam, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto na uczczenie Mojego Serca i na wynagrodzenie Mi przez Komunię Świętą i inne praktyki pobożne za zniewagi, jakich doznaję, gdy w czasie oktawy jestem wystawiony na ołtarzach. W zamian za to obiecuję ci, że Serce Moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób Sercu Memu oddadzą cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia…

W tym dniu zatem należy przyjąć Komunię Świętą i poprosić o przebaczenie wszystkich ran zadanych Sercu Jezusa. Czym są te rany w Sercu Jezusa? To nasza niewdzięczność, to pogarda dla Jego miłości, to obojętność, jaką mamy wobec Niego – mimo że umarł za nas na krzyżu i że tęskni za tym, aby przybyć do każdej i każdego z nas w Komunii Świętej w każdą niedzielę. A jednak tak wielu chrześcijan uważa Jezusa za nieistotną część ich życia, poświęcając nawet niedziele na inne rzeczy, zamiast pójść na Mszę Świętą. Owszem, uznają, że Bóg stał się dobrym człowiekiem, ale myślą, że można się bez Niego zupełnie obejść.

Każdy, kto kiedykolwiek cierpiał na chorobę serca, ten wie, jakie to bolesne. Zdaje sobie zatem doskonale sprawę z tego, co Jezus stale cierpi, i rozumie trochę lepiej, dlaczego Jezus ostatecznie umarł z powodu tego bólu swojego Serca.

Bóg kocha nas ludzkim sercem

Abyśmy mogli dokonać tego zadośćuczynienia, Jezus nie pragnie od nas niczego innego poza aktem miłości. Żadnego samobiczowania, żadnego szczególnego postu… Abyśmy mogli zadośćuczynić za krzywdy przeciwko Jego miłości, Jezus chce od nas tylko tego, abyśmy kochali Go jeszcze mocniej. A jak najmocniej możemy kochać Jezusa? Gdy idziemy do kościoła i przyjmujemy Jezusa i Jego miłość w Eucharystii.

Teraz obiecany przykład z Włoch

W zeszłym stuleciu żył we Włoszech Bruno Cornacchiola. Kilka miesięcy po ślubie wyjechał do Hiszpanii, aby w tamtejszej wojnie domowej walczyć po stronie komunistów. Kupił wówczas specjalny nóż, bo jeden z jego przyjaciół przekonał go, że papież jest antychrystem i że wszystkie nieszczęścia ludzkości wynikały tylko z tego faktu, że istnieje papież i Kościół katolicki. Bruno otrzymał polecenia zabicia papieża i w ten sposób zrobienia czegoś dobrego dla świata. To był cel jego życia.

Gdy wrócił do Rzymu z hiszpańskiej wojny domowej, powiedział do żony: „Opuszczamy natychmiast Kościół katolicki, ponieważ jest to największe zło, jakie istnieje”. Jego żona błagała go, aby tego nie robił, ale po tym, jak ją pobił i zaczął znęcać się nad nią, w końcu się poddała. Postawiła jednak warunek, że wcześniej wspólnie będą obchodzić dziewięć pierwszych piątków ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa…

Gdy tylko ten warunek został spełniony, Bruno powiedział do niej: „Dotrzymałem mojej części umowy, a teraz ty dotrzymaj swojej. Opuszczamy Kościół!”. Po czym stał się znanym adwentystą-kaznodzieją, głoszącym płomienne mowy przeciwko Kościołowi katolickiemu i wszelkim jego naukom.

Pewnego dnia wybrał się z trójką swoich dzieci do Tre Fontane, nieopodal miejsca ścięcia św. Pawła Apostoła. Chciał tam przygotować przemówienie demaskujące katolicką naukę o Matce Bożej, a mianowicie chciał udowodnić, że Maryja nie jest Niepokalanym Poczęciem. Nagle jego dzieci zniknęły. Zaczął ich szukać i znalazł je klęczące w pewnej grocie. Zaczął na nie krzyczeć surowo: „Zabroniłem wam klękania! Szybko, musimy wracać do domu!”. Dzieci nie odpowiadały, były jakby całkowicie nieobecne. Bruno próbował kolejno podnosić swoje dzieci, ale nie mógł tego dokonać, gdyż były one przytwierdzone do ziemi jak głazy.

Bóg prowadzi ludzi z powrotem do swojej owczarni

Bruno wpadł w panikę. W desperacji krzyknął: „Boże, pomóż mi!”. Nagle otworzył oczy i zobaczył przed sobą zachwycająco piękną postać Matki Bożej. W prawej ręce trzymała książkę, jakby Biblię, a lewą wskazywała na swoje stopy, obok których leżało czarne sukno, przypominające sutannę, oraz fragmenty zniszczonego krzyża, który Bruno połamał w swoim domu po powrocie z Hiszpanii. Nastąpił długi dialog i Matka Boża w końcu powiedziała do niego: „Jezus jest wierny swoim obietnicom. Ponieważ twoja droga żona odbyła z tobą dziewięć piątków ku czci Najświętszego Serca Jezusa, to Bóg mógł udzielić ci łaski, z którą zostałam posłana do ciebie: aby zaprowadzić cię z powrotem do prawdziwej wiary, wezwać cię z powrotem do owczarni Mojego Syna i obiecać ci, że umrzesz w skrusze”.

Dzięki Bogu, Bruno nie umarł od razu, ale dopiero w 2001 roku, w wieku niemal 90 lat. Do końca swoich dni miał szczególne dary prorocze, był bardzo blisko wszystkich kolejnych papieży, a nawet im doradzał. ∎


O tej pasjonującej historii możesz przeczytać więcej, wpisując w Google hasło: „Objawienia maryjne w Tre Fontane”.

Bruno powiedział ekscytujące rzeczy o naszych czasach. Więcej o tym innym razem.