śr., 3 marca 2021Przeczytasz w 10 minutBernhard Meuser

Post

Dlaczego post jest tak ważny dla chrześcijan? Co w nim jest szczególnego? Wyjaśnienie oparte na Biblii i Katechizmie.

Co to jest?


Post to częściowe lub całkowite powstrzymanie się przez określony czas od jedzenia, picia, używek i innych nawyków związanych z wygodnym stylem życia. Ktoś podejmuje post ze względów zdrowotnych, inny zaś dla jakiegoś wyższego celu. Należy podkreślić, że post jest powszechną praktyką w wielu religiach.

W chrześcijaństwie post nie jest celem samym w sobie. Ma jednak wielkie znaczenie, ponieważ pomaga ludziom rozpoznać pierwszeństwo Boga i podążać ścieżką wiary w odnowiony sposób – porzucić swoje własne ego, aby mocniej skierować się ku miłości bliźniego i Boga. W Kodeksie Prawa Kanonicznego post ukazany jest jako środek pokuty, a kanon 1249 mówi wprost: „Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na podstawie prawa Bożego czynić pokutę”. W tym celu Kodeks wyznacza „nakazane dni pokuty, w które wierni powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość (= powstrzymywanie się od czegoś)”. W YOUCAT w numerze 151 znajdujemy takie słowa: „Również czytanie Pisma Świętego, modlitwa, post i wykonywanie dobrych uczynków mają moc oczyszczającą”.

Co mówi Pismo Święte?


Biblijną definicję postu znajdujemy w Księdze Proroka Joela, w rozdziale 2 i wersecie 12: „Nawróćcie się do Mnie całym sercem przez post, płacz i lament”. Do tego w Księdze Proroka Izajasza, w rozdziale 58 i wersetach 6-7 czytamy następujące uściślenie: „taki jest post, którego pragnę: zdjąć kajdany bezprawia, rozwiązać więzy jarzma, wyzwolić uciemiężonych, połamać wszelkie jarzmo; z głodnym dzielić się chlebem, przyjąć do domu biednych i bezdomnych, przyodziać nagiego, którego zobaczysz, i nie odwracać się od swoich bliskich”.

Post ma zatem prowadzić do Boga i poprawiać odnoszenie się do siebie nawzajem. Właśnie dlatego apostołowie nie poszczą w obecności Jezusa, jak to robią inni Żydzi: „Czy goście weselni mogą się smucić, kiedy pan młody jest z nimi? Nadejdą jednak dni, kiedy pan młody zostanie im zabrany, i wtedy będą pościć” (Ewangelia według Świętego Mateusza, rozdział 9, wers 15). Sam Jezus przekazuje nam cenną wskazówkę dotyczącą postu: „Gdy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy, którzy ponurym wyglądem chcą ludziom pokazać, że poszczą. Zapewniam was: Oni już otrzymują swoją zapłatę. Gdy ty pościsz, namaść głowę olejkiem i umyj twarz, aby nie ludzie widzieli, że pościsz, tylko twój Ojciec, który jest w ukryciu. A twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi ciebie” (Ewangelia według Świętego Mateusza, rozdział 6, wers 16-18).

Mała katecheza z YOUCATem


Kiedy post sprawia, że tyjesz

Wygląda na to, że nikogo już dziś nie trzeba namawiać, żeby pościł. Taki tradycyjny post wybucha każdej wiosny. Są tacy, którzy po zimowym nabraniu wagi poszczą (albo raczej: są na ścisłej diecie) z powodów czysto fizycznych: z tęsknoty za figurą do stroju bikini, za brzuchem z mięśniowym kaloryferem. Nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie, bo po pewnej fazie samoumartwienia, wygłodzone komórki mszczą się i rozrastają bezlitośnie. Innymi słowy, taki post powoduje otyłość! Jeśli celem tego typu działania jest poprawa sprawności fizycznej, to lepiej jeść w miarę normalnie, ale pić mniej alkoholu i stosować mniej innych używek, a przede wszystkim dużo ćwiczyć na świeżym powietrzu.

Post staje się rozsądnym i wysoce skutecznym sposobem na dobre życie, jeśli podejmujesz go z powodów duchowych (i jeśli później jesz umiarkowanie, aby nie przytyć z powodu chwilowej tylko „pobożności”). Kiedy postanowisz pościć chociaż raz w życiu, to ręczę, że pokochasz taki post i będziesz wyczekiwać każdej sposobnej chwili, aby całkowicie lub częściowo powstrzymać się od jedzenia. Mądry św. Atanazy (328-373) jednoznacznie podsumował skutki postu:

„Zauważ, co czyni post!

Leczy on choroby,

wysusza nadmierne soki w organizmie,

prze­pędza złe duchy,

płoszy natarczywe myśli,

nadaje duchowi większą przejrzystość,

oczysz­cza serce,

leczy ciało

i wiedzie w końcu człowieka przed tron Boży

Post jest ogrom­ną siłą

i niesie ze sobą przeogromne skutki".

Post polega zatem na powrocie człowieka do takiego stanu ducha i ciała, w jakim człowiek powinien się zawsze znajdować. Spójrzmy na to bliżej.

Post leczy choroby

To efekt fizyczny, który został potwierdzony naukowo i jest zalecany przez wielu lekarzy. Szacuje się, że około 90% naszych chorób jest związanych ze złym sposobem życia i pożywienia, a dobrze zastosowana dieta może na nie wpływać hamująco. Na powierzchni około 200 metrów kwadratowych (!) w jelicie jest więcej komórek nerwowych niż w ludzkim mózgu. 100 bilionów bakterii zapewnia odpowiednią florę jelitową w niezwykle skomplikowanym systemie trawiennym. Po zastosowaniu właściwej diety (lub postu właśnie), systemy trawienne odpowiednio się regulują, zaś tworzony przez nie największy układ odpornościowy w organizmie regeneruje się. Powstaje mnóstwo substancji ochronnych, zaś dotychczasowy ból i niedogodności trawienne znikają. Przy tym wszelkie leki stają się zbędne…

Post prze­pędza złe duchy

Nie chodzi tutaj o wiarę w złe lub dobre duchy, ale o naszą psychikę, naszą codzienną obsesję na punkcie wszelkiego rodzaju urojeń, nerwic, manii, nałogów i negatywnych podszeptów. Nie znam osoby, która nie toczyłaby jakiejś wewnętrznej walki z własnym „złym duchem”. Niektóre bitwy toczą się nawet na śmierć i życie.

Nawiasem mówiąc, każdy ma takiego przeciwnika, na jakiego zasługuje. Święty Piotr Apostoł w swoim pierwszym liście ostrzega: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Wasz przeciwnik, diabeł, krąży jak ryczący lew i szuka, kogo by pożreć” (rozdział 5, werset 8). Ci, którzy poszczą, oswajają „ryczącego lwa” w takiej formie, jaką przyjmuje i w jakiej zbliża się do nich! W Ewangelii według Świętego Mateusza (w rozdziale 17, wersecie 21) jest tajemniczy fragment, w którym Jezus mówi, że pewien „rodzaj złych duchów wyrzuca się jedynie przez modlitwę i post”. Chociaż ten tekst biblijny jest dziś kwestionowany jako nieistniejący w oryginale Mateuszowym, to jednak miał on duży wpływ na historię duchowości. Od dawien dawna, w zasadzie od pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa, przewodnicy duchowi zalecali, aby podejmować modlitwę i post, gdy zagrażają człowiekowi naprawdę duże kłopoty. W YOUCAT w numerze 470 możemy przeczytać: „Modlenie się oczyszcza, daje siłę do odpierania pokus, umacnia w słabości, pokonuje strach, podwaja siły, wydłuża oddech, czyni szczęśliwym”.

Post płoszy natarczywe myśli, nadaje duchowi większą przejrzystość

Ci, którzy podejmują duchowy wysiłek podczas postu, mogą potwierdzić, że wiele spraw staje się dla nich „jaśniejszych”, że klarowność i niezależność we własnym myśleniu dosłownie ich zaskakuje. Jedna myśl wydaje się tworzyć następną…

Sam mogę o tym zaświadczyć. Nigdy nie miałem więcej oryginalnych pomysłów, nigdy nie byłem w stanie lepiej myśleć, lepiej rozumieć i osiągać bardziej nieoczekiwanych efektów pracy mózgu niż wtedy, gdy nie jadłem przez dłuższy czas.

Post oczyszcza serce

Niektórzy nie są zgodni co do tego oczyszczenia serca, bo właśnie przeczytali na blogu poświęconym nowoczesnym trendom, jak stymulujące są „brudne myśli”. A było to zazwyczaj wtedy, gdy rodzice wciąż jeszcze łudzili się nadzieją, że przenigdy nie będziemy mieć brudnych myśli. Ale „czyste myśli” nie oznaczają wcale jakiegoś rodzaju „bezpłciowości”. Nie oznaczają też jakiegoś najwyższego stopnia „seksualnej czystości”…

Mieć czyste serce oznacza tak naprawdę mieć silne, niepodzielne, oddane i kochające serce. To jest to, czego każdy człowiek potrzebuje! W przeciwnym razie nie może dojść do Boga i nie może wejść w żadne dobre relacje z innymi ludźmi. A o to właśnie chodzi w czystości serca. Oczywiście, mogą w grę wchodzić również jakieś obsesje seksualne, które uniemożliwiają naszemu sercu bycie w pełni czystym, ale i tutaj post jest skutecznym środkiem zaradczym. W YOUCAT w numerze 463 możemy znaleźć takie słowa: „Czystość serca niezbędną do tego, by kochać, uzyskuje się dzięki relacji z Bogiem na modlitwie. Tam, gdzie dotyka nas Boża łaska, otwiera się również droga do czystej, niepodzielnej, ludzkiej miłości”.

Post leczy ciało

Z jednej strony mamy dziś do czynienia z kultem młodego i idealnie ukształtowanego ciała. Z drugiej strony torturujemy i traktujemy to ciało tak, jakby to była jakaś maszynka, której części można łatwo wymienić na lepsze zamienniki. Wrzucamy do niego pigułki jak monety do automatu. Rujnujemy go brakiem ruchu, niezdrowym jedzeniem, nadużywaniem alkoholu, faszerowaniem narkotykami i nikotyną… Ale ten, kto pości, naprawdę poznaje swoje ciało. Odkrywa, że ma skórę i oddycha przez nią. Odkrywa, że cały jest ciałem – a nie, że tylko ma ciało. Święty Franciszek z Asyżu nazywał je „bratem ciałem”. Z drugiej strony, na starość Marcin Luter nie zgodził się z tym spostrzeżeniem i nazwał siebie i swoje ciało „cuchnącym workiem robactwa”. I takie właśnie jest doświadczenie wielu ludzi, gdy dorastają: patrzą na swoje nagie ciało w lustrze i nienawidzą siebie.

Zawsze uważałem, że takie podejście do swojego ciała i do samego siebie to zdrada chrześcijańskiej nadziei. Ta nadzieja przecież mówi, że:

1. Bóg stworzył wszystko dobre

2. i choć teraz sprawy nam się źle układają,

3. to nie jest ostatnie słowo. Znowu wszystko będzie dobrze.

Nie jest to naiwne „pozytywne myślenie”, ale raczej nadzieja, która nawiązuje do pewnego wydarzenia historycznego, a mianowicie do zniszczenia ciała Jezusa w wiosenny dzień około 33 roku. Jezus zginął okrutną, najbardziej przerażającą śmiercią, jaką znano w starożytności. Ta śmierć wydawała się fizycznym unicestwieniem, połączonym z nieludzkimi torturami i nikczemną profanacją, jednak zakończyła się dobrze, zwłaszcza dla uwielbionego Ciała. Trzy dni po totalnej katastrofie, uśmiercony Mężczyzna ukazuje się żywy! Jezus żyje w Bożej chwale! Wspaniale pokazał to Matthias Grünewald na swoim słynnym obrazie, na którym namalował Jezusa w chwili zmartwychwstania, gdy Jego ciało nosi ślady cierpienia, ale jednocześnie jest przepiękne.

„Post leczy ciało” – powiedział św. Atanazy. Przetłumaczmy to na inny sposób: post prowadzi ciało do ostatecznego celu. Nie możemy tego ciała karmić, tuczyć i przygotowywać w niekończących się orgiach odnowy biologicznej, odżywek i kosmetyków, bo w którymś momencie odmówi nam posłuszeństwa i stanie się rzeczywiście „cuchnącym workiem robactwa”. To ciało musi być jak „świątynia”, jak nieco enigmatycznie określał je Święty Paweł w swoim Pierwszym Liście do Koryntian: „Czy nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka?” (rozdział 3, wers 16). Tak jak bezwładne ciało tancerza nagle pięknieje, gdy zostaje pochwycone przez muzykę i poddaje się jej nurtowi bez oporu, tak że muzyka przechodzi przez nie całkowicie - tak samo ciało człowieka staje się coraz bardziej sobą, gdy daje się pochwycić Duchowi Bożemu, który w nim jest jak owa tajemnicza muzyka. Tak samo piękne może być ciało starszej osoby, kiedy promieniują przez nie „sprawiedliwość, pokój i łaska” (z Listu Świętego Pawła do Rzymian, rozdział 14, wers 17), jako znaki Ducha Świętego. Jedzenie, picie, pielęgnacja ciała – wszystko to jest ważne. Jednak wyrzekając się ich raz na jakiś czas, odkrywamy, że nasze ciała, z całym ich pięknem, ale i ranami, są przyjmowane przez Boga, leczone przez Niego od wewnątrz, zbawione na zawsze i zachowywane w Nim.

Post wiedzie człowieka przed tron Boży

Kto pości, ten ucieka od siebie samego, od tego nieustannego „Ja! Ja! Ja!” – z jego egoistycznymi roszczeniami co do ciała jako jedynie jego własności. Kto pości, ten rozwija instynkt metafizyczny – instynkt, który przekracza wszelką fizyczność, wszelką materialność, wszelką zwykłą cielesność. Uderza go wtedy fakt, że istnieje w taki, a nie inny sposób. Odkrywa ze zdumieniem, że Ktoś go pragnie, mimo że jest zwykłym śmiertelnikiem i mimo, że jego siły fizyczne szybko się wyczerpują. Wtedy wyczuwa, że prawdziwe życie nie polega tylko na jedzeniu, piciu, pracy, seksie i na innych przyjemnościach, ale że jest tajemniczą istotą utrzymywaną przy ziemskim istnieniu i skierowaną do wyższego istnienia: Ktoś chce, żeby człowiek i jego ciało nie zginęło. Ci, którzy poszczą, dochodzą bardzo daleko!

Niektórzy ośmielają się nawet w czasie postu zająć się tajemnicą własnego życia, podejmując dalszą wędrówkę wyłącznie z „Tobą, mój Boże”. ∎