śr., 25 maja 2022Przeczytasz w 10 minutFather Hans Buob

Jezus wstępuje do nieba

Rozważanie biblijne do Ewangelii uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego w roku liturgicznym C.

Jezus wstępuje do nieba, obraz Johna Singletona Copleya, 1775.

Tekst biblijny


Ewangelia według Świętego Łukasza 24, 46-53

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Tak jest napisane: Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie. W Jego imię będzie głoszone nawrócenie na odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, rozpoczynając od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego. Oto ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Pozostańcie w mieście, dopóki nie zostaniecie napełnieni mocą z wysoka”. Potem poprowadził ich za miasto w kierunku Betanii. Podniósł ręce i błogosławił ich. A podczas błogosławieństwa oddalił się od nich i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu hołd i z wielką radością wrócili do Jeruzalem. Przebywali ciągle w świątyni i wielbili Boga.

Rozważanie


Jezus powiedział do swoich uczniów: „Tak jest napisane: Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie i w Jego imię zostanie ogłoszone nawrócenie na odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, rozpoczynając od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tych rzeczy. (wersy 46-48)

Całe Pismo Święte staje się wyjaśnieniem Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa, centralnego punktu Bożego objawienia i orędzia. Kto Go widział, dochodzi do wiary – tak jak uczniowie z Emaus i ci, którzy przyjdą potem – dzięki Jego słowu i pokarmowi, który uzdrawia oczy i serce.

Prawdziwym znakiem wiary ucznia Jezusa jest dla św. Łukasza głoszenie nawrócenia. Uczeń oddaje swoje usta Jezusowi – obecnemu, żyjącemu i działającemu w słowie o Nim. Głoszenie Pana umarłego i zmartwychwstałego rozszerza Boże zbawienie w przestrzeni i czasie. W  imię Pana umarłego i zmartwychwstałego uczniowie głoszą wszystkim nawrócenie i odpuszczenie grzechów. U stóp krzyża kończy się nasz lęk przed Bogiem i nasza ucieczka przed Nim. Wtedy odkrywamy, że On zawsze kieruje się ku nam i zawsze nam przebacza. Uczniowie są tego świadkami. Wszystkim ludziom mają ukazywać Jezusa jako nowe oblicze Boga i zbawienie człowieka.

Owocem przepowiadania uczniów Jezusa jest nawrócenie. Tylko w Pana umarłym i zmartwychwstałym możemy ostatecznie zwrócić się do Boga, gdyż zrozumieliśmy, że kocha nas i błędem było dalsze uciekanie przed Nim. Na tym właśnie polega prawdziwe nawrócenie. Ukrzyżowany Pan pokazuje nam, że Bóg jest miłością i przebaczeniem; Zmartwychwstały Pan pokazuje nam, że miłość ukrzyżowana i przebaczająca to Bóg.

Święty Łukasz jest wzorcowo katolicki (powszechny). Żadne dziecko Boże nie może być wyłączone z miłości Ojca. Ewangelie przedstawiają Jezusa, który zmierza do Jerozolimy. Dzieje Apostolskie przedstawiają uczniów, którzy idą z Jerozolimy aż po najdalsze krańce ziemi. W obu przypadkach misja jednak jest ta sama: chodzi o posłannictwo Syna do braci, aby poznali Ojca. W Jerozolimie jest źródło. Stamtąd wypływa woda, która gasi pragnienie całej ziemi.

Słowa Jezusa: „Wy jesteście świadkami tych rzeczy” wybrzmią ponownie  na początku kolejnej księgi autorstwa św. Łukasza, czyli Dziejów Apostolskich: „Będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8). Misja bycia świadkami utożsamia nas z głoszeniem. Świadek to po grecku martyr, czyli ‘ten, który pamięta’. Uczeń pamięta Mistrza. Ma Go przed oczami i w sercu, widzi Go w codzienności życia aż do chwili śmierci. Królestwo Boże nie jest niczym innym jak „męczeństwem” tego, kto przechodzi przez świat tak jak Jezus, kontynuując to, co On jako pierwszy czynił i czego nauczał (por. Dz 1, 1).

Oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Pozostańcie w mieście, dopóki nie zostaniecie napełnieni mocą z wysoka”. (wers 49)

Siłą tego świadectwa jest Duch Święty, moc z wysoka. Ten Duch Święty (życie Boże) jest obietnicą Ojca i darem Syna. Tak jak kiedyś zstąpił na Maryję, tak zstąpi na uczniów (Łk 1, 35; Dz 1, 8; 2, 1nn. 33). Jest On obecny na początku dziejów zarówno Jezusa, jak i Kościoła. Wyznacza przejście od obietnicy do wypełnienia, od Starego do Nowego Testamentu. Wcielenie Słowa, zapoczątkowane w Maryi mocą Ducha Świętego, uwiecznia się aż do skończenia czasów, kiedy Bóg będzie wszystkim we wszystkich (1 Kor 15, 28).

Wcielenie Boga w historię jest w ten sposób nie tylko kontynuowane, ale dochodzi wręcz do swego ostatecznego stadium. Bóg udoskonalił swoją solidarność z człowiekiem. W dawnych czasach był „przed nami” jako Prawo, aby doprowadzić nas do Ziemi Obiecanej. W czasach Jezusa był „z nami”, aby otworzyć nam drogę do Ojca i nauczać jej. Teraz, w czasach Kościoła, jest „w nas”, jako nowe życie. Ojciec w swojej miłości dał nam Syna. Syn w tej samej miłości dał nam swojego Ducha. Teraz Duch jest naszą pełnią życia w Synu, w którym kochamy Ojca i bliźnich.

Ewangelia opowiada o działalności Jezusa w Duchu (por. Łk 3, 22; 4, 1. 18); Dzieje Apostolskie opowiadają o działalności uczniów, Jego świadków, działających mocą tego samego Ducha (Dz 1, 8). Duch Boży nie może być ani wytworem człowieka, jest natomiast darem ofiarowanym pokornie czekającym, którzy „pozostają” w mieście – skąd już wypływa.

Potem poprowadził ich za miasto w kierunku Betanii. Podniósł ręce i błogosławił ich. (wers 50)

„Poprowadzić za miasto” przywołuje na myśl działanie Boga, kiedy uwolnił swój lud. Mojżesz i Eliasz rozmawiali z Jezusem o Jego „wyjściu”, które miało nastąpić w Jerozolimie (Łk 9, 31). Teraz, w czasie Wniebowstąpienia jest ono doskonałe. Powrót do Ojca jest odkupieniem wszechświata, powrotem wszystkiego do Tego, od którego wyszło. Jest to wielki szabat, koniec pracy Boga.

Betania jest miejscem, gdzie zaczyna się i kończy przebywanie Jezusa w Jerozolimie. Stamtąd oczekuje się powrotu Chwały (Ez 43, 2), bo stamtąd też ona odeszła (por. Ez 11, 23).

W określonych chwilach swojego życia Jezus modli się. W końcu sam staje się modlitwą za nas. Jego ręce, już na zawsze wzniesione do Ojca, na zawsze są wyciągnięte ku nam. Jest to ostatni obraz, który zostawia po sobie – zwieńczenie Jego przeszłości i gwarancja naszej przyszłości. On jest nowym Mojżeszem, który wstawia się za swoim ludem w czasie bitwy (Wj 17, 8nn). Jest ptakiem, który gromadzi swe pisklęta (Łk 13, 19). Jego pełna komunia z Ojcem staje się dla nas ostatecznym błogosławieństwem. Kiedy Jezus był z nami, „przeszedł dobrze czyniąc” (Dz 10, 38). Teraz, gdy jest uwielbiony, pozostaje z nami, błogosławiąc.

A podczas błogosławieństwa oddalił się od nich i został uniesiony do nieba. (wers 51)

Drugi raz podkreślone zostaje błogosławieństwo Jezusa. Ma ono miejsce podczas Jego oddalania się. Jego odejście nie jest jednak oddalaniem się daleko ani nie jest nieobecnością. Ono stwarza w nas pustkę i rodzi pragnienie, które Bóg napełni i wypełni przez swego Ducha. Z Jezusem nauczyliśmy się poznawać Boga. Jego brak sprawia, że Go pragniemy. Szukając Tego, którego nauczyliśmy się kochać, dochodzimy do miejsca, do którego z Bożego ustanowienia ma dojść całe stworzenie. On od zawsze nas miłował i czekał, aż będzie miłowany z wzajemnością. Jezus dociera do serca Ojca i staje się bliski każdemu człowiekowi, aby ten mógł pokonać tę samą drogę.

We Wniebowstąpieniu spełnia się radość zapowiadana w dniu narodzenia. Zbawiciel, Chrystus Pan, narodzony w Betlejem na ziemi, dzisiaj rodzi się w Betanii dla nieba. Radość ta będzie pełna, kiedy wszystkie dzieci znajdą się w domu Ojca. Już teraz Pierwszy ze wszystkich, który stał się jednocześnie ostatnim ze wszystkich, powrócił.

Wniebowstąpienie Jezusa – wywyższenie Jego człowieczeństwa do godności Syna Bożego – jest pewnością błogosławieństwa dla każdego człowieka, stanowi początek posłania Kościoła. Po długim cierpieniu Chrystus zrodził się jako głowa Kościoła. A gdzie jest głowa, tam będzie całe ciało. W Jezusie wstępującym do nieba poznajemy w pełni tajemnicę człowieka i jego ciała. Wiemy, skąd pochodzi, ponieważ widzimy, dokąd idzie. Pochodzi od Ojca światłości i do Niego powraca. Nasze życie nie jest już zawieszone w nicości. Znalazło swój początek i swój cel.

Oni zaś oddali Mu hołd i z wielką radością wrócili do Jeruzalem. Przebywali ciągle w świątyni i wielbili Boga. (wersy 52-53)

Po raz pierwszy uczniowie oddają pokłon Jezusowi. W Jego ukrzyżowanym i chwalebnym ciele rozpoznali Pana, który kocha ich miłością odwieczną (Jr 31, 3), i oddali Mu pokłon. Oddanie pokłonu to gest miłości pełnej szacunku, uszanowanie pełne miłości. Nie ma u uczniów tęsknoty spowodowanej rozstaniem, ale jest pewność daru. Uczniów przepełnia radość, która w dzień Pięćdziesiątnicy wybuchnie na zewnątrz, na całą ziemię, i będzie początkiem Kościoła. Nieprzyjaciel usiłuje nam odebrać radość, Bogu natomiast zależy na jej dawaniu. Ta radość jest Jego wonią, znakiem Jego obecności.

Uczniowie „wrócili do Jeruzalem” i tam oczekuje ich obiecany dar Ducha Świętego. Ten powrót do Jerozolimy jest też obrazem drogi Jezusa, do którego przybędą wszystkie ludy ziemi. Swoim „oddaleniem się” zapoczątkowuje koniec czasów. W Nim przeszłość osiąga swój cel i również przyszłość znajdzie swój port. Alfa jest też Omegą, początek jest zarazem końcem wszystkiego.

Uwielbienie Boga jest siłą tego, co stworzone. Po tym, jak Jezus pobłogosławił nam całym swoim życiem, my również możemy wychwalać Boga. W Nim widzieliśmy, jak Bóg nas kocha, służy nam i wychwala nas. Teraz my też możemy kochać Go, służyć Mu i chwalić Go, i stać się jak On – zgodnie z pierwotnym pragnieniem: „Będziecie jak Bóg” (Rdz 3, 5). Uwielbienie Jezusa z Jego ciałem to realizacja najgłębszego pragnienia, jakie Bóg życia złożył w człowieku: stać się jak On, pokonując śmierć. Nie jest to zakazane marzenie (por. Rdz 3, 4n), ale dar, jakiego Bóg chce nam udzielić. Właśnie dlatego uczniowie są przepełnieni radością.

Świątynia, miejsce zamieszkania Boga, jest teraz stałym miejscem zamieszkania człowieka. Bóg i człowiek mieszkają razem. Co więcej, Bóg staje się mieszkaniem człowieka, a człowiek mieszkaniem Boga. Jest to pełnia błogosławieństwa. Bóg zapragnął złożyć w człowieku pragnienie, aby ten pragnął Go, tak jak On go pragnie. Teraz to się właśnie staje: „O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Pana” (Ps 27, 4).

Jezus zakończył swoją misję. My ją jednak kontynuujemy – w ofiarowanym nam czasie i przestrzeni. W Jezusie i tak jak On stajemy się bliźnimi wszystkich ludzi, dzieląc z nimi Słowo i Chleb, pielęgnując oliwą i winem ich śmiertelne rany. Od Jerozolimy aż po najdalsze krańce ziemi, obejmując nawet cały wszechświat: dzięki uczniom Jezusa to wszystko ma być napełnione Chwałą Boga. Wówczas człowiek odnajdzie w pełni samego siebie. I zostanie zbawiony – on i jego historia.