śr., 1 czerwca 2022Przeczytasz w 10 minutFather Hans Buob

Duch Wspomożyciel w wierze, miłości i pokoju

Rozważanie biblijne do Ewangelii uroczystości Zesłania Ducha Świętego w roku liturgicznym C.

Tekst biblijny


Ewangelia według Świętego Jana 14, 15-16. 23b-26

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywali moje przykazania. A Ja będę prosił Ojca i da wam innego Wspomożyciela, aby pozostał z wami na zawsze. Każdy, kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go. Przyjdziemy do niego i będziemy u niego mieszkać. Ten, kto Mnie nie miłuje, nie przestrzega mojej nauki. Nauka, jednak, której słuchacie, nie jest moja, lecz Ojca, który Mnie posłał. Powiedziałem to, przebywając jeszcze wśród was. A Wspomożyciel – Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, pouczy was o wszystkim oraz przypomni wszystko, co wam powiedziałem”.

Rozważanie


Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywali moje przykazania. A Ja będę prosił Ojca i da wam innego Wspomożyciela, aby pozostał z wami na zawsze. Każdy, kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go. Przyjdziemy do niego i będziemy u niego mieszkać. (wersy 15-16. 23b)

W dzisiejszej Ewangelii wracamy do chwili, gdy Jezus w Wieczerniku żegna się ze swoimi uczniami przed śmiercią. W tej właśnie chwili ponownie podejmuje najistotniejszy temat chrześcijańskiego życia, jakim jest miłość do Boga i do bliźniego. Obiecuje Wspomożyciela, który utwierdzi uczniów w zachowaniu właściwej postawy: miłości i zachowania przykazań.

Jezus określił miłość uczniów w greckim oryginale czasownikiem agapaō. Termin ten w Nowym Testamencie jest używany nie w znaczeniu przejściowych uczuć przyjaźni czy miłości erotycznej, ale oznacza bezinteresowną, głęboką miłość Boga, całkowicie ofiarną miłość Jezusa do Ojca i do uczniów oraz miłość wiernych do Boga i do siebie nawzajem. W dzisiejszej Ewangelii termin ten określa zatem miłość uczniów wobec Jezusa. Dotychczas w mowach pożegnalnych mowa była o miłości Jezusa wobec uczniów oraz o wzajemnej miłości uczniów (J 13, 34-35). Teraz pojawia się nowy aspekt – miłość uczniów do Jezusa. Miłość ta jest odpowiedzią na miłość Jezusa. Warunkiem owocnej miłości uczniów wobec Jezusa jest zachowanie przykazań. To jest jakby test miłości. 

W Ewangelii według św. Jana termin „przykazanie” (w oryginale greckim entolē) oznacza zarówno misję zleconą przez Ojca Synowi (por. J 10, 15; 12, 49-50; 15, 10), jak też przykazanie Jezusa dane uczniom (por. J 13, 34; 14, 15. 21; 15, 10. 12). Bardzo często pojęcie to jest powiązane z terminem „miłość” (por. J 14, 15. 21; 15, 10. 12). Charakter wypowiedzi św. Jana wskazuje, że w J 14, 15-16 pod wyrażeniem „prawo” autor rozumie nie tylko przepisy moralne, lecz całą naukę Jezusa. Zachowanie przykazań odpowiada w tym kontekście zachowaniu nauki Jezusa. Czasownik „zachowywać” (w greckim oryginale tēreō) wskazuje na wierność i posłuszeństwo oraz stałość w wypełnianiu przykazań. Jezus w imieniu uczniów prosi Ojca o Ducha Świętego – Wspomożyciela. W zapowiedzi Wspomożyciela Ojciec jest tym, który wysłuchuje prośby Jezusa. Dar Ducha Wspomożyciela jest też darem Ojca. Przez obietnicę Jezusa Bóg objawi się w życiu uczniów, tak jak objawił się w życiu Jezusa.

Ten, kto Mnie nie miłuje, nie przestrzega mojej nauki. Nauka, jednak, której słuchacie, nie jest moja, lecz Ojca, który Mnie posłał. (wers 24) 

Jezus wypomina brak miłości nie tylko Judaszowi, ale wraz z nim wszystkim ludziom – także żyjącym w naszych czasach – którzy nie szanują słów Jezusa i dlatego nie kochają Go ani Go nie rozumieją. Koniecznie jest, abyśmy najpierw przyjęli słowo Boże. Trzeba uważnie wsłuchiwać się w Tego, który oddał za nas życie, aby Bóg mógł się nam objawić poprzez swoje słowo.

Niestety, wielu z nas, współczesnych chrześcijan, brakuje takiego zasłuchania, więc Bóg nie może nam się objawić. To bardzo wyraźne ostrzeżenie. Jeśli ktoś mówi, że nie może uwierzyć ani przyjąć słowa Bożego, to powinien najpierw zadać sobie pytanie, czy w ogóle słucha tego słowa. Czy naprawdę chce pozwolić Bogu, żeby coś do niego powiedział?

Powiedziałem to, przebywając jeszcze wśród was. (wers 25)

Zwrot: „powiedziałem to wam” oznacza niejako zakończenie wewnętrznego nauczania skierowanego do uczniów, podobnie jak wcześniej, w rozdziale 12. Jezus zakończył publiczne głoszenie: „«Dopóki jest jeszcze światłość, ufajcie jej, abyście się stali synami światłości». Po tych słowach Jezus oddalił się i ukrył przed słuchaczami” (J 12, 36). Jezus zwraca uwagę na znaczenie słów, które wypowiedział na ziemi: po Jego śmierci nie będzie już nowego objawienia się Boga, ale słowa, które wypowiedział na ziemi, mają wieczną ważność. Słowa, które Jezus wypowiedział podczas swojej ziemskiej pielgrzymki i ziemskiego życia są niezastąpione i nie mogą ich przyćmić żadne nowe objawienia. 

A Wspomożyciel – Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, pouczy was o wszystkim oraz przypomni wszystko, co wam powiedziałem. (wers 26)

Odtąd uczniowie mają dawać świadectwo słowom Jezusa, o których przypomni im Duch Święty. Sam Jezus wyraźnie to stwierdza: „Wspomożyciel – Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, pouczy was o wszystkim oraz przypomni wszystko, co wam powiedziałem”. Do tej pory słowa Jezusa są ograniczone jedynie przez możliwości zrozumienia uczniów. Głębsze znaczenie słów Jezusa wciąż jest dla nich zakryte. Musi się więc coś jeszcze wydarzyć, aby te słowa i to objawienie były obecne i głoszone całemu światu przez cały czas. Tak się rzeczywiście dzieje po zmartwychwstaniu Jezusa, gdy zaskoczeni uczniowie nagle odkrywają, że pamiętają, co On im mówił. Ta pamięć jest dziełem Ducha Świętego, którego Jezus im wysłużył poprzez swoje odkupienie. Duch Święty i Jego misja są zatem koniecznym warunkiem, aby przesłanie i objawienie Jezusa, które na ziemi zakończyło się wraz z Jego śmiercią, nie zostały bezpowrotnie utracone.

To z kolei wskazuje na to, że potrzebujemy nauczania Kościoła, dzięki któremu mamy gwarancję, że Duch Święty nieustannie pogłębia nam to objawienie Jezusa. Bez Ducha Świętego stracilibyśmy znaczną część objawienia Syna Bożego, ponieważ znaczenie słów Jezusa pozostawałoby niedostępne dla Jego uczniów.

Jezus przemawia do Apostołów, pasterzy Kościoła. Zapewnia ich, że Duch Boży wszystkiego ich nauczy i o wszystkim przypomni. Ta obietnica dotyczy jednak nie tylko ówczesnych Apostołów, ale także wszystkich, którzy za nimi podążają. Jezus zapewnia uczniów, że Duch Święty „przypomni wszystko, co wam powiedziałem”. Nic nie zostanie utracone. To jest właśnie autorytet nauczycielski Kościoła. Jezus obiecał go Apostołom i to jest nasza gwarancja. Dzięki autorytetowi nauczycielskiemu Kościoła katolickiego mamy gwarancję ciągłości i trwałości biblijnej tradycji, a poprzez nią możemy służyć i radować się z wszystkimi innymi chrześcijanami, a nawet ludźmi innych wyznań.

Pierwsza Ducha Świętego to nauczanie, a druga to zapamiętywanie, ale obie nawzajem się przenikają i uzupełniają. Jezus mówi o zesłaniu Ducha Świętego na świat przez Ojca, tak jak On sam, Jezus Chrystus, został posłany przez Ojca. Stąd zesłanie na świat Syna i posłanie Ducha Świętego są czymś jednym. Zesłanie Ducha Świętego jest kontynuacją posłania Syna.

Pozostawiam wam pokój, obdarzam was moim pokojem. Ale Ja nie obdarzam was w taki sposób, jak czyni to świat. Nie pozwólcie, aby wasze serca były wstrząśnięte i nie lękajcie się. (wers 27)

Jezus żegna się z uczniami nie zwykłym pozdrowieniem, ale darem pokoju, czyli ostatecznego zbawienia, które Jezus nam wysłużył przez odkupienie. Wraz z przyjściem Jezusa to zbawienie jest ofiarowane człowiekowi. Ten pokój staje się skutecznym darem od Pana dzięki głoszeniu go całemu światu.  Jezus obiecuje nam ten pokój w czasie teraźniejszym, czyli nie mówi: „pozostawię” czy „pozostawiłem”, ale: „pozostawiam”. Jest to więc stan trwały i ciągły. 

Gdziekolwiek będzie głoszone orędzie Jezusa, to będzie ono źródłem i darem pokoju. Ten pokój odkrywamy w postawie męczenników. Ten pokój odkrywamy też w nas, gdy jesteśmy w łączności z Jezusem i w jedności ze sobą nawzajem, i gdy wzywamy Ducha Świętego. Wtedy mamy pewność, że Bóg ma wszystko pod kontrolą. Ten dar jest nam udzielany podczas każdej Mszy św. w znaku pokoju. Ten pokój Chrystusowy – czyli świadomość, że jesteśmy w rękach Boga, z których nikt nie może nas wyrwać – jest niezwykle wielkim i trwałym darem i obejmuje wszystkie dziedziny życia. Świat nie może dać takiego pokoju. Ten pokój jest tak głęboki, że świat nie może go ani zakłócić, ani nawet zniszczyć.

W takiej perspektywie należy rozumieć zachętę (i przestrogę) Jezusa: „Nie pozwólcie, aby wasze serca były wstrząśnięte i nie lękajcie się”. Mamy tak głęboką więź z Ojcem i Synem, że nie mamy żadnych powodów do rozpaczy. W obecności Chrystusa powinniśmy przezwyciężyć wszelkie lęki.

Słyszeliście przecież, co wam powiedziałem: Odchodzę, lecz powrócę do was. Gdybyście Mnie miłowali, to rozradowalibyście się, że idę do Ojca. Ojciec bowiem jest większy ode Mnie. (wers 28)

Jezus wyjaśnia, że Jego odejście do Ojca nie powinno wywoływać w uczniach uczucia smutku, ale radości. Jeśli trzymają się mocno Jego słowa i są Mu posłuszni, to z tego powinna wypływać radość, że On odejdzie. Przecież jeśli Jezus odejdzie, to przyjdzie Duch Święty i wprowadzi uczniów – i nas wraz z nimi – w te słowa, których mamy się trzymać z miłości do Pana. Właśnie dlatego nie tylko pokój, ale i radość należą do podstawowych cech uczniów Jezusa.

Stwierdzenie: „Ojciec bowiem jest większy ode Mnie” wyraża dobrowolne poddanie się Syna Ojcu. Jezus podporządkowuje się Ojcu, ponieważ wszystko pochodzi od Ojca i przez Niego wszystko jest prowadzone do celu. Oczywiście, nie oznacza to, że Jezus jest mniej Bogiem niż Ojciec, ale wyraża jedynie prawdę, że zawsze poddawał się Ojcu i nie głosił niczego, czego nie słyszał od Ojca.

A mówię wam to teraz, zanim się stanie, abyście uwierzyli, gdy to nastąpi”. (wers 29)

Uczniom wciąż brakuje Ducha Świętego, który w końcu doprowadzi ich do pełnej wiary i udzieli im swoich darów. Stąd nadal czują lęk przed rozstaniem się z Mistrzem. Jezus obiecuje im, że ich rozstanie musi nastąpić, aby otrzymali dar obiecanego Ducha Bożego. Ten Duch umocni w nich wiarę, a przede wszystkim pozwoli im w pełni pojąć całe nauczanie Jezusa, czyli wszystko, co im do tej pory przekazał. Kiedy nastąpi Jego uwielbienie i Duch Boży będzie posłany jako owoc odkupienia, to uczniowie poznają wszystko w tym właśnie Duchu i uwierzą we wszystkie słowa, które Jezus do nich wypowiedział, a których teraz nie mogą jeszcze przyjąć. To spojrzenie w przyszłość powinno pomóc uczniom pozbyć się wszelkich lęków.

Opuszczając ziemską rzeczywistość i żegnając się ze swymi uczniami, Jezus nie chce pozostawić ich w osamotnieniu, smutku i rozpaczy. Kieruje do nich słowa testamentu, w których zawarte jest pocieszenie, nadzieja i obietnica dla rodzącego się Kościoła. Duch Prawdy pozwoli uczniom głęboko przeżywać prawdę dziecięctwa i w pełnym blasku ukaże czekające ich misterium paschalne. W naszym życiu nie ma ani jednej godziny, minuty czy ułamka sekundy, w których moglibyśmy doświadczać opuszczenia nas przez Boga. To my sami oddalamy się od Niego przez nasz grzech i nieposłuszeństwo, ale On jest zawsze przy nas, czekając na nasz powrót i na nasze wyznanie miłości.

Nie musimy się zatem bać, że wraz ze śmiercią Jezusa wszystko się skończy i że wszystko, co powiedział, będzie zapomniane. Mamy dar Ducha Świętego! Słowa Jezusa są zatem spojrzeniem także w naszą przyszłość i oddalają także wszelkie nasze lęki. Nawet w naszych trudnych czasach, w tej całej niepewności, w jakiej teraz żyjemy, wiemy, że jesteśmy w Bożych rękach – bez względu na to, co złego wydarzy się na świecie. Oto prawdziwy pokój, który pochodzi tylko od Boga! ∎